AMBER

AMBER

środa, 26 lutego 2014

1. Wielka niewiadoma.

Jak to jest, że gdy jesteś szczęśliwa. W związku, planujesz przyszłość z tym JEDNYM, JEDYNYM. Pojawiają się inni mężczyźni, zakłócający spokój.
Moje życie jest stosunkowo poukładane. Od 2 lat jestem w związku. Raz jest z górki, raz pod górkę.
Jestem szczęśliwa. Mój partner coraz częściej wspomina o ślubie.
I tą moją sielankę nagle burzy - poznanie mężczyzny. Starszego ode mnie o 10 lat. (Chyba dobrze się konserwuje, bo nie wygląda na swój wiek).
Ma on w sobie coś co przyciąga i powoli uzależnia. Wiem, że najprościej by było nie mieć z nim kontaktu, żeby sobie w życiu nie namieszać.
Ale to wbrew pozorom proste nie jest. Chcę mieć z Nim kontakt. Lubię z Nim godzinami rozmawiać. Jest taki czarujący i inteligentny, że powoli zaczynam się zapominać w swoich myślach.
Myślę o Nim cały czas, nawet musiałam założyć bloga, by o tym móc pisać.

Najgorsze w tym wszystkim jest chyba to, że on jest sam, nie ma żadnych przeciwwskazań do znajomości ze mną. Ja je jednak mam. Jednak mam kogoś, kogo nie chcę stracić, przez własną głupotę.

Ale myśl, że jest ktoś taki, kto pojawił się niespodziewanie, nie wiem czy po coś, czy tak po prostu.
Myśl, że się boi angażować, ale zatraca już tą granicę, prawi komplementy, zaczyna mnie podrywać.

I tak często powtarza, że nie tylko jestem piękna i lubi na mnie patrzeć, ale także jestem mądra i lubi ze mną rozmawiać.

Jego jak i mnie - zaskakuje ta znajomość. Nie wiem do czego prowadzi. Chyba do niczego dobrego, ale chcę sprawdzić... Tak bardzo mnie to 'pociąga'.

My tylko rozmawiamy. O rzeczach ważnych i głupotach. I to Nas do siebie zbliża. O jakiejkolwiek cielesności nie ma mowy... Boję się trochę, że i takie pragnienie z czasem się pojawi.